Rozdzial 3
Perspektywa Jaska :
Zobacztlem , jak Iza ( moja byla ) popycha Wiktorie pod samochud.
Chcialem ja jakos odepchnac ale nie zdazylem. Zobaczylem tylko jak pedzace auto potraca dziewczyne. Podbieglem szybko do niej i zadzwonilem po karetke. Przyjechali po kilku minutach. Wsiadlem z nimi podajac sie za chlopaka dziewczyny , kturym wkrutce bede. Dowiezli ja do szpitala i wzieli na badanie. Wciaz byla nieprzytomna. Ja zostalem na korytarzu. Czas dluzyl mi sie niemilosiernie. Z sali wyszedl jej lekarz. Podeszlem do niego-
- I co z nia ?
- Dziewczyna ma zlamana noge i reke , rozcieta glowe i duzo ran zewnetrznych. Na szczescie nie ma zadnych raz wewnetrznych .
- Ile ja tu bedziecie trzymac ?
- Jeszcze 4 tygodnie , mysle ze tyle wystarczy.
- A czy muglbym do niej isc ?
- Tak , tylko jakby sie cos dzialo to prosze wolac pielegniarki.
- Dobrze, dziekuje - powiedzialem i skierowalem sie do malej sali, w kturej lezala Wiktoria. Nadal byla nieprzytomna. Usiadlem obok jej luzka na krzeselku i zlapalem jej reke. Lzy splywaly po moich policzkach. Nagle dziewczyna poruchyla sie ...
Perspektywa Wiktorii :
Obudzilam sie w szpitalu. Ktos trzymal mnie za reke. Odwrucilam glowe i zobaczylam placzacego Janka siedzacego na krzesle obok mnie.To on trzymal mnie za reke. Zauwazyl ze sie obudzilam i powiedzial -
- O , Wika , wreszcie sie obudzilas . Nie darowal bym sobie gdyby ci sie cos stalo Boli cie cos ? Potrzebujesz moze czegos ?
- Dziekuje. Czuje sie srednio, kreci mi sie w glowie . I nie potrzeba mi nic.
- Na pewno ? Moze chcesz wode? Jakies owoce ? A moze przywiezc ci jakas ksiazke ?
- Nie, Janek , na prawde nic mi nie trzeba - usmiechnelam sie do niego cieplo. Jasiu zapytal -
- Moze tu posiedziec z toba muj kumpel ? Nie chce bys byla tu sama a ja musze jechac gdzies na chwile.
- Oki - Jasiek siegna po telefon i napisal do kogos sms-a. Po 20 minutach powiedzial -
- Dobra , to ja bede tak za godzinke moze dwie. Muj kumpel juz jest - po czym wyszedl z sali. Po chwili do sali wszedl wysoki , szczuply , dobrze zbudowany blondym o niebieskich oczach. Powiedzial -
- Czesc. Ty jestes Wiktoria ?
- Hej. Tak to ja , a ty pewnie jestes kumplem Janka ?
- Tak. Jestem Michal
- Siadaj , Michal - powiedzialam. Chlopak usiadl obok mnie na krzesle i powiedzial -
- Co ci sie stalo ? - wskazal na moja noge i inne rany po wypadku. Powiedzialam -
- Janka dziewczyna wepchnela mnie pod samochud ,a ten mnie potracil
- Ale Jasiek nie ma dziewczyny
- To kto to niby byl ? Krzyczala ze Jasiek jest jej i zebym go zostawila
- Aha to byla pewnie Iza. Byla Janka. Zerwal z nia a ona nie moze sie z tym pogodzic i napastuje go
- Ahas ...
- Ja nie rozumiem
- Czego ?
- Jak ktos mugl potracic samochodem tak piekna dziewczyne jak ty
- Nie jestem piekna
- Jestes i nawet nie warz sie tak muwic
- No dobrze - od razu poczulam ze cos nas laczy. Gadalismy przez godzine albo i dluzej.
wiesz że nie ma 3 rozdziału??? ale mniejsza..... całkiem fajne....... :D ( wiesz kim jestem ) ^_^ :3
OdpowiedzUsuńbosz !!! Pomylilam numery z tamtym blogiem :0 Juz zmieniam :::::::::::: Polec innym
UsuńFajnee!!! :)
OdpowiedzUsuńFajnee!!! :)
OdpowiedzUsuń