Rozdzial 2
Odsunelam sie od niego-
- Co ty robisz?
- Nic , po prostu jestes ladna
- Ta kolejny koles ktury robi sobie ze mnie jaja. No super
- Ale ja nie robie soie z ciebie jaj. Muwie prawde
- Taa napewno
- Naprawde....... podobasz mi sie
- Yhy juz kilka razy mnie tak nabrali wez ... - odeszlam od niego. Chcialam wrucic do domu ale poczulam szarpniecie za nadgarstek. Odwrucilam sie i zobaczylam przed soba Jaska. Zcisna muj nadkarstek najmocniej jak to mozliwe. Pisnelam z bulu i wyrwalam sie od niego. Chyba di niego dotarlo ze przez niego nie mam czucia w nadgarstku bo krzykna -
- Wiktoria , przepraszam ja... - nie dokonczyl. Pobieglam do domu. Dopiero teraz zkumalam ze nie mam nic do jedzenia. Wyszlam do sklepu. Po zakupach zjadlam obiad. Oglondalam wlasnie telewizje gdy zadzwonil dzwonek do drzwi. Otworzylam. Nie bylo tam nikogo tylko pudelko i bukiet ruz. Wzielam je i wrucilam do mieszkania. Na ruzach byl napis ,, Od Jasia " Moja mina skwasila sie gdy przypomnialam sobie co mi zrobil. Ruze wstawilam do dzbanka i dalam na stul. Wzielam sie za paczke. Otworzylam i byl tam list . Otczytalam go
,, Wiktorio. Ja na prawde nie robilem sobie z ciebie zartuw. Ty mi sie na serio podobasz. Jesli mi nie wierzysz ( A radze ) przyjde dzis do ciebie o 18. Ubierz sie ladnie. Jasiek"
No dobra. Byla 17:00 wiec wzielam szybki prysznic i umylam wlosy. Szukalam jakiejs sukienki. Nie mialam nic. Do mojego mieszkania znowu ktos zadzwonil. I jak wczesniej , byla tam tylko paczuszka i bukiet ruz. W paczce byla piekna, czarna sukienka z koronkowym dekoltem. Zalozylam ja. Do tego niskie szpilki. Wlosy wysuszylam ,spielam w koka i wypuscilam kilka kosmykuw. Zrobilam lekki makijaz do tego jasny blyszczyk. Sprawdzilam ktura jest godzina . Byla juz 17:55. Po kilku minutach zadzwonil dzwonek do drzwi. Otworzylam je i stal w nich Janek. Mial na sobie czarny garnitur i muszke. Wlosy byly rozczochrane co dalo swietny efekt.Powiedzial-
- Hej piekna. Wyglondasz bajecznie. Chodzmy juz
-Hej. Dzieki.- wyszlismy i zamknelam drzwi na klucz. Wsiedlismy do jego czarnego BMW i pojechalismy do restauracji . Jas drzentelmen wysiadl pierwszy i otworzyl mi drzwi do samochodu. Weszlismy do najdrozszej restauracji w Legnicy. Podeszlismy do stolika a Jas odsunol mi krzeslo ( znuw drzentelmen ) dajac do zrozumienia abym usiadla. Spedzilismy bajeczny wieczur. Zartowalismy , jedlismy , smialismy sie a on caly czas wpatrywal sie we mnie. O 20:00 chcac nie chcac musielismy wyjsc z restauracji bo ja zamykali . Poszlismy do parku. Znuw usiedlismy na lawce w parku. Siedzielismy w ciszy. Jas powiedzial -
- W blasku ksiezyca jestes jeszcze piekniejsza
- Jestes slodki , ale po tym co robili mi chlopcy ze szkoly nie jestem w stanie ci zaufac i ...- nie dokonczylam bo pocalowam mnie w usta. To byl krutki pocalunek. Zapytal -
- Teraz mi wierzysz?
- No chyba tak
- Jasiek , czemu prowadzasz sie z jakas brzydka panna ? Jestes muj ! - zobaczylam brzydka blondynke biegnaca ku nam. Wstalam z Jaskiem i chcielismy juz isc. Nagle ta blondi pchnela mnie w strone drogi. Kilka razy to powturzyla. Przy samej drodze krzyknela-
- Odwal sie od mojego Jasia - i popchnela mnie pod pedzacy samochud. Zobaczylam tylko Janka biegnacego w strone jezdni. Potem nie pamietam nic... Zobaczylam ciemnosc...
Spoczkooo
OdpowiedzUsuń