czwartek, 16 kwietnia 2015

                                 Rozdzial 4


  Gadalismy o najrozmaitrzysz sprawach.  Smialismy sie , dostawalismy tak zwanej glupawki.  Po 20 minutach uspokoilismy sie -

- Od jak dluga mieszkasz w Legnicy ? - zapytal Michal
- Od 2 dni
- Aha - usmiechnol sie slodko pod nosem . Usmiechnelam sie do niego. Kontunuowal   -   To .... moze .... yyy ... kiedy cie wypisuja ? - bylam mega zaskoczona
- Nie wiem . Zapytaj sie pielegniarki jak mozesz - chlopak poderwal sie szybko z krzesla. Podszedl do pielegniarki. Po kilku minutach podszedl do mnie z wielkim usmiechem i powiedzial -
- Dzis cie wypisuja mordko
- Mega !!!!!!!!! - krzyknelam szczesliwa

Perspektywa Jasia :

Pojechalem do swojego wielkiego domu. Byl okolo godziny drogi od szpitala. Wszedlem do srodka. Znowu . Znowu ta cisza. Wpadlem na genialny pomysl : moze zamieszkac ze mna Wiki !!! 
Poszlem na gure i skierowalem sie do swojego pokoju. Wzialem szybko zza szafy fioletowa farbe i poszlem do bialego , pustego pokoiku. Zaczalem malowac jego sciany. Po 40 minutach skonczylem. Pojechalem do Agata Meble po jakies meble do pokoju dziewczyny. Sklep byl niedaleko mojego domu. Kupilem jej wielkie luzko , biala szafe , bronzowe biurko , fioletowa pufe i kilka innych drobnostek. Zapakowalem do paczki prezent dla dziewczyny  i napisalem tam liscik. Zajelo mi to okolo 3 godzin. Nareszcie wszystko bylo gotowe. Wyszedlem z domu usmiechniety od ucha do ucha i pojechalem do szpitala zeby odebrac dziewczyne. Wczesniej zadzwonilem do Michala. po kilku sygnalach odebral i mrukna do telefonu - 
- Halo ?
- Siema
- No siema stary. Co tam ?
- Mordo , kiedy wypisuja Wiktorie ?
- Dzisiaj tepa palo ! Muwilem ci juz !
- No dobra dobra. Powiedz jej ze zaraz bede i zeby sie szykowala.
- Dobra. Do zoba stary
- No - rozlacylem sie. Stanolem pod szpitalem i czekalem na Michala i Wike/ Wyszli po 5 minutach. Michal pojechal po innych naszych kumpli , bo mielismy zrobic impreze u mnie w domu. Wiktoria wsiadla do auta i powiedzialem -
- Zamknij oczy i nie podgladaj
- Czemu ? Po co ?
- Zrub to. Prosze - zrobilem slodka minke
- No dobra dobra - zamknela oczy ale podgladala. Zalozylem jej na oczy szalik. Dojechalismy pod muj dom. Prowadzilem dziewczyne z szalikiem na oczach do domu. Gdy doszlismu do wielkich schoduw. Wzialem Wiktorie na rece i zanioslem szybko do pokoju. Byla o dziwo bardzo lekka. Posadzilem ja na jej luzku i sciagnolem szalik z oczu -
- To twuj nowy pokuj !
- Co ????????????????????????

czwartek, 9 kwietnia 2015

                              Rozdzial 3


Perspektywa Jaska :

Zobacztlem , jak Iza ( moja byla ) popycha Wiktorie pod samochud.
Chcialem ja jakos odepchnac ale nie zdazylem. Zobaczylem tylko jak pedzace auto potraca dziewczyne. Podbieglem szybko do niej i zadzwonilem po karetke. Przyjechali po kilku minutach. Wsiadlem z nimi podajac sie za chlopaka dziewczyny , kturym wkrutce bede. Dowiezli ja do szpitala i wzieli na badanie. Wciaz byla nieprzytomna. Ja zostalem na korytarzu. Czas dluzyl mi sie niemilosiernie. Z sali wyszedl jej lekarz. Podeszlem do niego-
- I co z nia ?
- Dziewczyna ma zlamana noge i reke , rozcieta glowe i duzo ran zewnetrznych. Na szczescie nie ma zadnych raz wewnetrznych .
- Ile ja tu bedziecie trzymac ?
- Jeszcze 4 tygodnie , mysle ze tyle wystarczy.
- A czy muglbym do niej isc ?
- Tak , tylko jakby sie cos dzialo to prosze wolac pielegniarki.
- Dobrze, dziekuje - powiedzialem i skierowalem sie do malej sali, w kturej lezala Wiktoria. Nadal byla nieprzytomna. Usiadlem obok jej luzka na krzeselku i zlapalem jej reke. Lzy splywaly po moich policzkach. Nagle dziewczyna poruchyla sie ...

Perspektywa Wiktorii :

Obudzilam sie w szpitalu. Ktos trzymal mnie za reke. Odwrucilam glowe i zobaczylam placzacego Janka siedzacego na krzesle obok mnie.To on trzymal mnie za reke. Zauwazyl ze sie obudzilam i powiedzial -
- O , Wika , wreszcie sie obudzilas . Nie darowal bym sobie gdyby ci sie cos stalo  Boli cie cos ? Potrzebujesz moze czegos ?
- Dziekuje. Czuje sie srednio, kreci mi sie w glowie . I nie potrzeba mi nic.
- Na pewno ? Moze chcesz wode? Jakies owoce ? A moze przywiezc ci jakas ksiazke ?
- Nie, Janek ,  na prawde nic mi nie trzeba - usmiechnelam sie do niego cieplo. Jasiu zapytal -
- Moze tu posiedziec z toba muj kumpel ? Nie chce bys byla tu sama a ja musze jechac gdzies na chwile.
- Oki - Jasiek siegna po telefon i napisal do kogos sms-a. Po 20 minutach powiedzial - 
- Dobra , to ja bede tak za godzinke moze dwie. Muj kumpel juz jest - po czym  wyszedl z sali. Po chwili do sali wszedl wysoki , szczuply , dobrze zbudowany blondym o niebieskich oczach. Powiedzial -
- Czesc. Ty jestes Wiktoria ?
- Hej. Tak to ja , a ty pewnie jestes kumplem Janka ?
- Tak. Jestem Michal
- Siadaj , Michal - powiedzialam. Chlopak usiadl obok mnie na krzesle i powiedzial -
- Co ci sie stalo ? - wskazal na moja noge i inne rany po wypadku. Powiedzialam -
- Janka dziewczyna wepchnela mnie pod samochud ,a ten mnie potracil
- Ale Jasiek nie ma dziewczyny
- To kto to niby byl ? Krzyczala ze Jasiek jest jej i zebym go zostawila
- Aha to byla pewnie Iza. Byla Janka. Zerwal z nia a ona nie moze sie z tym pogodzic i napastuje go
- Ahas ... 
- Ja nie rozumiem
- Czego ?
- Jak ktos mugl potracic samochodem tak piekna dziewczyne jak ty
- Nie jestem piekna
- Jestes i nawet nie warz sie tak muwic
- No dobrze - od razu poczulam ze cos nas laczy. Gadalismy przez godzine albo i dluzej. 

środa, 8 kwietnia 2015

                           Rozdzial 2


Odsunelam sie od niego-
- Co ty robisz?
- Nic , po prostu jestes ladna
- Ta kolejny koles ktury robi sobie ze mnie jaja. No super
- Ale ja nie robie soie z ciebie jaj. Muwie prawde
- Taa napewno
- Naprawde....... podobasz mi sie
- Yhy juz kilka razy mnie tak nabrali wez ... - odeszlam od niego. Chcialam wrucic do domu ale poczulam szarpniecie za nadgarstek. Odwrucilam sie i zobaczylam przed soba Jaska. Zcisna muj nadkarstek najmocniej jak to mozliwe. Pisnelam z bulu  i wyrwalam sie od niego. Chyba di niego dotarlo ze przez niego nie mam czucia w nadgarstku bo krzykna - 
- Wiktoria , przepraszam ja... - nie dokonczyl. Pobieglam do domu.  Dopiero teraz zkumalam ze nie mam nic do jedzenia. Wyszlam do sklepu. Po zakupach zjadlam obiad. Oglondalam wlasnie telewizje gdy zadzwonil dzwonek do drzwi. Otworzylam. Nie bylo tam nikogo tylko pudelko i bukiet ruz. Wzielam je i wrucilam do mieszkania. Na ruzach byl napis ,, Od Jasia "  Moja mina skwasila sie gdy przypomnialam sobie co mi zrobil. Ruze wstawilam do dzbanka i dalam na stul. Wzielam sie za paczke. Otworzylam i byl tam list . Otczytalam go 
                 ,, Wiktorio. Ja na prawde nie robilem sobie z ciebie zartuw. Ty mi sie na serio podobasz. Jesli mi nie wierzysz ( A radze ) przyjde dzis do ciebie o 18. Ubierz sie ladnie.   Jasiek"
No dobra. Byla 17:00 wiec wzielam szybki prysznic i umylam wlosy. Szukalam jakiejs sukienki. Nie mialam nic. Do mojego mieszkania znowu ktos zadzwonil. I jak wczesniej , byla tam tylko paczuszka i bukiet ruz. W paczce byla piekna, czarna sukienka z koronkowym dekoltem. Zalozylam ja. Do tego niskie szpilki. Wlosy wysuszylam ,spielam w koka i wypuscilam kilka kosmykuw. Zrobilam lekki makijaz do tego jasny blyszczyk. Sprawdzilam ktura jest godzina . Byla juz 17:55. Po kilku minutach zadzwonil dzwonek do drzwi. Otworzylam je i stal w nich Janek. Mial na sobie czarny garnitur i muszke. Wlosy byly rozczochrane co dalo swietny efekt.Powiedzial-
- Hej piekna. Wyglondasz bajecznie. Chodzmy juz
-Hej. Dzieki.- wyszlismy i zamknelam drzwi na klucz. Wsiedlismy do jego czarnego BMW i pojechalismy do restauracji . Jas drzentelmen wysiadl pierwszy i otworzyl mi drzwi do samochodu. Weszlismy do najdrozszej restauracji w Legnicy. Podeszlismy do stolika a Jas odsunol mi krzeslo ( znuw drzentelmen ) dajac do zrozumienia abym usiadla. Spedzilismy bajeczny wieczur. Zartowalismy , jedlismy , smialismy sie a on caly czas wpatrywal sie we mnie. O 20:00 chcac nie chcac musielismy wyjsc z restauracji bo ja zamykali . Poszlismy do parku. Znuw usiedlismy na lawce w parku. Siedzielismy w ciszy. Jas powiedzial -
- W blasku ksiezyca jestes jeszcze piekniejsza
- Jestes slodki , ale po tym co robili mi chlopcy ze szkoly nie jestem w stanie ci zaufac i ...- nie dokonczylam bo pocalowam mnie w usta. To byl krutki pocalunek. Zapytal -
- Teraz mi wierzysz? 
- No chyba tak
- Jasiek , czemu prowadzasz sie z jakas brzydka panna ? Jestes muj ! - zobaczylam brzydka blondynke biegnaca ku nam. Wstalam z Jaskiem i chcielismy juz isc. Nagle ta blondi pchnela mnie w strone drogi. Kilka razy to powturzyla. Przy samej drodze krzyknela- 
- Odwal sie od mojego Jasia - i popchnela mnie pod pedzacy samochud. Zobaczylam tylko Janka biegnacego w strone jezdni. Potem nie pamietam nic... Zobaczylam ciemnosc...

wtorek, 7 kwietnia 2015

                     Rozdzial 1


Nareszcie !!!! Nareszcie koncze 18 lat ! Moge sie wyprowadzic od babci i zamieszkac sama! Super.  Juz wybralam miasto . Jest to Legnica . Spakowalam sie szybko i pozegnalam z babcia. Do Legnicy jade pociagiem. Tylko przed pujsciem do nowego mieszkania musze znalesc nowa prace . Weszlam do malej restauracji . Zobaczylam ogloszenie :
            ,, Poszukujemy kelnerki. 1000 zlotych miesiecznie. Zapewniamy dobre stanowisko pracy Wymagane doswiadczenie : kelnerstwo "
  Juz nic lepszego nie moglo mnie spotkac . Weszlam do restauracji -
- Dziendobry. Przyszlam w sprawie pracy jako kelnerka - powiedzialam do jednej z pracownic.Ona na to -
- Dobrze. Prosze przyjsc jutro o 12 bo szefowej dzisiaj nie ma. Dowidzenia .
-Dziekuje dowidzenia - Wyszlam z restauracji i skierowalam sie do nowego mieszkania. Weszlam do bloku mieszkalnego na 2 pietro. Moje mieszkanie mialo numer 16. Otworzylam drzwi kluczem , kture wzielam ze skrzynki . Mieszkanie mialo lazienke , kuchnie , salon i sypialnie. Polozylam walizke do sypialni i postanowilam ze pujde do sklepu po cos do jedzenie . Dostalam wczesniej od babci 1000 zlotych na poczatek . Wyszlam z mieszkania i zamknelam drzwi na klucz . Najblirzszy sklep jest 20 minut drogi stad. Poszlam spacerkiem przed siebie. Nagle stanelam tak niefortunnie , ze mialam upasc . Tak , mialam bo w ostatniej chwili ktos mnie zlapal . Zobaczylam nad soba wysokiego chlopaka . Mial czarne , geste wlosy i czekoladowe oczy . Podnioslam sie i powiedzialam -
- Dziekuje ze mnie zlapales - usmiechna sie , przez co zobaczylam jego aparat na zeby - 
- Nie ma za co . Jestes tu nowa ? Nigdy cie tu nie widzialem .
- Tak . Dzisiaj sie tu wprowadzilam - wskazalam na blok obok kturego stalismy. Zaproponowal - 
- Moze pokarze ci miasto ?
- Oki .
- A tak wogule , jestem Jan ale muw mi Jasiek.
- Ja jestem Wiktoria.
Szlismy wzdluz parku. Tam bylo cudownie. Doszlismy do laweczki przy stawie i usiedlismy na niej . Siedzielismy chwile w ciszy . Nagle zapytal - 
-  W  kturym mieszkaniu mieszkasz ?
- Numer 16. A co ?
- A nic po prostu jestem ciekawski - usmiechnal sie. Popatrzylam w jego czekoladowe oczy . Byly takie piekne . ... Nie zauwazylam reki chlopaka , ktura spoczela na moim ramieniu. Przyblirzyl sie do mnie...


                            Prolog 

Mam na imie Wiktoria . Mam 17 lat , jestem wysoka , szczupla , mam bronzowe wlosy z czerwonymi koncuwkami  i duze , piwne oczy. Lubie sporty min. noga, siata i kosz.  Moi rodzice zgineli w wypadku samochodowym , gdy mialam 12 lat . Teraz mieszkam z babcia w Warszawie. Bardzo lubie zwierzeta takie jak koty, psy czy chomiki. Mam przyjaciulke Kamile a po za nia nikogo. Pracuje w kawiarni jako kelnerka.
Nie mam chlopaka , bo kto by mnie chcial . Nigdy nie bylam zbyt lubiana w szkole, czym nie jestem zbyt przejeta.